top of page
Szukaj

Emocje Izabeli

Izabela Czartoryska jawi się jako kobieta o niezwykle bogatym życiu wewnętrznym — emocjonalna, uważna i refleksyjna, a zarazem silna intelektualnie.

W listach i zapiskach codziennych nie ma w niej ani cienia chłodu czy obojętności; reaguje intensywnie na każdy szczegół świata — na pogodę, choroby, spory dworskie i ludzkie cierpienie. Jej emocjonalność nie jest jednak chaotyczna, lecz świadoma i przemyślana. Z własnych uczuć potrafi uczynić materiał do analizy, ze swoich obserwacji – naukę dla innych. Nie moralizuje, ale zachęca do refleksji.

Pisząc, nie wymaga posłuszeństwa – proponuje namysł. Widzi błędy ludzkie jako coś naturalnego, wpisanego w kondycję człowieka. Jej sposób postępowania, to pedagogika empatii: rozumie, że człowiek uczy się przez emocje, doświadczenie i własny wstyd, nie przez zakazy.

Jej duchowość nie jest zamknięta w religii ani w ideologii; to raczej codzienna praktyka uważności, empatii i autorefleksji. Wrażliwość Izabeli jest jej siłą — czyni ją nie tylko świadkiem swojej epoki, lecz kimś, kto ją przekracza.

Poniżej przytaczamy jeden z listów do córki Marii – świadectwo ponadczasowej dojrzałości.


***


16 kwietnia (1784)

Moja droga przyjaciółko — wczoraj byłam na Kresach i odpowiem w sprawie Jakukiewicza. Najpierw — uważam go za dość wiernego; jeśli chodzi o tę małą istotę, wszystko jest w porządku.

Lęki mego męża dotyczące psów zaczynają mnie ogarniać - nie wychodźcie nigdy bez służącego, by ich nie napotkać. I powiedzcie panu Borzenkowi, że zabijają wszystkich, których nie znają.

Jeśli wychodzicie, dobrze zabezpieczcie stopy — wiosenna wilgoć jest niezdrowa, a zwłaszcza dla Was. Pan John poleca mi powiedzieć Wam, że jeśli Wasze bóle głowy staną się częste, powinniście upuścić sobie krwi z nogi, ale nie więcej niż dwie małe uncje. Dużo przebywajcie na świeżym powietrzu, ale jeżdżąc powozem, bo teren jest dla was nieodpowiedni.

Angielską flanelę przyślę pannie Konstancji przez Wawrzyńca.

Sprawa Mniszcha ma się tak: król przyznał panu Behr’owi pensję w wysokości 300 talarów. Kamera ją cofnęła; Behr poszedł w tej sprawie do Mniszcha – raz, drugi, trzeci. Któregoś z tych razy — prawdopodobnie ostatniego — Mniszech stracił cierpliwość i odpowiedział Behr’owi ostro; posunął się aż do tego, że kazał mu wyjść ze swego pokoju.

Behr, jak Filint w Chwalebnym, wykonał bardzo chłodny ukłon i wyszedł — nie tylko z pokoju, lecz z samej Warszawy. * Udał się na granicę i wysłał Mniszchowi wyzwanie na pojedynek. Napisał mu bardzo sucho, że królowi wolno odbierać swoje pensje, i że to całkiem naturalne, iż diabelnie trudno byłoby oczekiwać, by nadal mu ją wypłacano. Ale dodał, że Mniszech był bezczelny, odpowiadając mu w taki sposób i każąc mu wyjść z pokoju. Sprawa trafiła przed wielką radę. Żona zemdlała, Podole krzyczy. Mniszech mówi, że chce wyjechać, ale zostaje; Behr wciąż czeka na granicy.

Sądzicie po tym, że się będą bić? Wcale nie!

Król daje mu 300 talarów, Behr przyjmuje je po filozoficznemu, a Mniszech pozostaje spokojny. Tak kończą się wszystkie wielkie afery dworskie — banalnym kompromisem.

Powiedzcie panu Adamowi, żeby się zastanowił nad tą przygodą.

Najpierw – nad błędem Mniszcha, który okazał gwałtowność i zły humor wobec człowieka, który mówił z nim o interesach. Pierwsza głupota. Następnie – nad kłopotem, jaki sam na siebie sprowadził przez tę pierwszą zuchwałość; nad śmiesznością, jaką sobie przysparza, płacąc i nad błędem, jaki popełnia tamten, przyjmując (te pieniądze).

Wyciągnijcie z tego wniosek, że zły humor i porywczość to rzeczy głupie.

Oto sznureczki i czarny szal. Żegnaj, moja kochana – niech ten zostanie przy Was, daję Wam na to moje słowo.

Mała Jakubowska umiera na ropień w piersi - ta najstarsza. Jej ojciec ślepnie. To okrutna sytuacja.



*„Behr, jak Filint w Chwalebnym (Le Glorieux), wykonał bardzo chłodny ukłon i wyszedł — nie tylko z pokoju, lecz z samej Warszawy.” – Izabela używa porównania do komedii Marivaux, co zdradza jej francuskie oczytanie i poczucie humoru. (dosł. „bardzo zmęczony ukłon” – tu ironicznie: znużony, chłodny, obrażony; Le Glorieux – komedia Pierre’a de Marivaux z 1732 roku, w której Filint jest rozsądnym obserwatorem i moralnym kontrastem wobec tytułowego, zarozumiałego bohatera.)


 
 
 

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń
bottom of page