Pani Mniszkowa
- czytamszeptem
- 5 sie 2025
- 1 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 13 sie 2025
Pani Marszałkowa Mniszkowa jest w swoich uczuciach czasem osobliwsza, a czasem śmieszna. Przyjechała do Puław i przed moim mężem ubolewała nad sobą, i w rozpacz wpadała przed moim mężem, skacząc na siebie, oskarżając się, że zabiła matkę, że zabiła męża, a to wszystko dla zgryzot matki i męża, które nie kmiała osładzać. Mój mąż wszelkiemi sposobami ją pocieszał i dowodził, że jak żywo, ona temu niewinna. Na ostatku widząc, że nie może jej te zabójstwa wyperswadować, tak jej powiedział:
„Kiedy ni prośba, ni rozsądek nic nie pomaga, to ja Ci radzę, moja Pani, jedź do Lablena, oskarż się i każ sobie głowę uciąć.”
Kto nie zna Pani Mniszkowy, to nie tak śmieszne będzie mu się to wydawało.
Ta sama Pani Mniszkowa powierzyła mi swoją córkę, już zamężną, żebym ją z sobą do Łańcuta wzięła. I o dwie rzeczy mnie obligowała: żebym jej spowiednika dobrego wybrała, i poezje najfrywolniejsze i najniemoralniejsze Woltairra z nią czytała. Te dwa zlecenia połączone malnią osobą.




Komentarze