Rousseau
- czytamszeptem
- 28 wrz 2025
- 5 minut(y) czytania
Nie miałam jeszcze dwudziestu lat, kiedy miałam mojego Rousseau. Wiele wesołości pierwszej młodości i mało refleksji naznaczało moje dni tymi efemerycznymi sukcesami, które odurzają kobiety, kiedy niedbałe wychowanie nie wyryje pewnych zasad w ich duszy i w ich sercach. Moje myśli na niczym się nie zatrzymywały, lecz szczęśliwa pamięć chwytała, niepostrzeżenie dla mnie, to, co się mówiło wokół mnie. Nie słyszałam nic i nigdy nie czytałam niczego Rousseau, ale nieustannie mówiono o Nowej Heloizie i wszystkie kobiety chciały być podobne do Julii. Chciałam więc, że trzeba było także stanąć w szeregu i nie wiedząc nawet, o co chodziło, powiedziałam malarzowi miniatur, by zrobił mi dwie miniatury z tematami zaczerpniętymi z Nowej Heloizy. Chciał, żebym je wskazała, ale powiedziałam mu, że jest mi to obojętne i że zdaję się na niego. On zrobił scenę spaceru nad jeziorem, chwili, w której Julia rzuciła się w wodę, aby ocalić swoje dziecko.
Malarz uważał mnie za bardzo wymagającą i obawiał się mojej krytyki. Dlatego chciał być pewien swojego dzieła i wpadł na pomysł, by skonsultować się z samym Janem Jakubem. Ten zapytał, dla kogo były zamówione te miniatury i gdy tylko dowiedział się, że to dla cudzoziemki, polskiej księżniczki, młodej i dość ładnej, raczył być pochlebiony tym, że ona chciała pamiątki wzięte z obrazów, które on naszkicował. Rousseau znał pana (nazwisko nieczytelne), był nawet dość z nim związany. Powierzył mu, aby mnie nakłonił, bym przyszła go odwiedzić. Nie miał trudności, by mnie do tego skłonić.
Nie przeczytawszy ani jednej linijki jego dzieł, miałam jednak wewnętrzne uczucie, które sprawiało, że czułam, iż Rousseau był istotą niezwykłą, którą trzeba było zobaczyć. Chcąc być przez niego zauważona, poszłam tam z takim zapałem, z jakim idzie się zobaczyć nowość, widowisko. Zostałam pół godziny u Rousseau i sądzę, że bardzo obniżył swoje wyobrażenie, jakie miał o mnie na podstawie miniatury. Nie otworzyłam ust, bo to była postawa, którą zwykle przyjmowałam, gdy czułam się tak bardzo niższa od tych, którzy mnie otaczali. Nie skorzystałam z tej okoliczności.
Na początku nie rozumiałam Rousseau. Nie przeczytałam nic, nic nie pojęłam. Co więcej, on robił na mnie wrażenie. Pamiętam jednak jego postać i jego pokój, jego perukę i jego żonę. Rousseau nie był wysoki. Sądzę, że byłby brzydki, gdyby nie miał tyle dowcipu i geniuszu. Jego oczy były małe, ale żywe i błyszczące.” Nosił perukę okrągłą i (fragment nieczytelny). Miał na sobie surdut z grubej brązowej tkaniny. Przyjął nas chłodno, siedząc na swoim łóżku, mając przed sobą mały stolik z butelką i kieliszkiem.

Jego żona, gruba, czerwona, ubrana jak mieszczka w swoim stroju, miała czepek z Metz, spódnicę i brązowy kaftanik, fartuch ze sznurówką i zapaskę. Naszedł ją kaprys i usiadła z nami w kręgu. Nie pamiętam rozmowy, ale bardzo dobrze pamiętam, że Rousseau wysunął opinię metafizyczną, którą głosił z takim przekonaniem, że to zirytowało mojego męża, który był z nami, i który wstał, by odejść. Rousseau zawsze wydawał się nam krzyczeć i podskakiwać przy tym, co głosił, a mój mąż uciekł, by nie być dłużej w środku hałasu, jaki czynili mąż i żona, która również mówiła bardzo głośno.
Tak mniej więcej upłynęła ta wizyta, której nie miałam wtedy ducha, by poczuć jej wartość i której nie miałam już okazji powtórzyć. Czytałam później z niewysłowionym zachwytem jego dzieła.

Jean-Jacques Rousseau (1712-1778): Notatka biograficzna
Jean-Jacques Rousseau, jeden z najważniejszych myślicieli epoki Oświecenia, którego idee w fundamentalny sposób wpłynęły na kształt nowożytnej filozofii, polityki, edukacji i literatury, przyszedł na świat 28 czerwca 1712 roku w Genewie, w rodzinie kalwińskiego zegarmistrza. Jego życie osobiste było naznaczone tragicznymi wydarzeniami – matka zmarła wkrótce po jego narodzinach, a ojciec, Isaac, opuścił Genewę, gdy Jean-Jacques był jeszcze dzieckiem, pozostawiając go pod opieką wuja. Te wczesne doświadczenia samotności i opuszczenia odcisnęły piętno na jego wrażliwości i światopoglądzie.
Jako młody człowiek Rousseau opuścił Genewę i przez lata prowadził niemal tułaczy tryb życia. W 1728 roku trafił pod dach baronowej de Warens w Annecy, która odegrała kluczową rolę w jego życiu – stała się jego mecenaską, nauczycielką i kochanką. To właśnie w jej domu w Les Charmettes, pod Chambéry, odbył się jego intelektualny „renesans”. Wówczas to, dzięki dostępowi do bogatej biblioteki, poświęcił się intensywnym studiom, nadrabiając braki w formalnym wykształceniu.
W 1742 roku Rousseau wyjechał do Paryża, by przedstawić Akademii Nauk swój nowy system zapisu nutowego. Choć projekt nie został przyjęty z entuzjazmem, to w stolicy Francji związał się z kręgiem encyklopedystów, w tym z Denisem Diderotem. Dla „Wielkiej Encyklopedii Francuskiej” pisał artykuły o muzyce. Prawdziwy przełom w jego karierze nastąpił jednak w 1749 roku. W drodze do odwiedzenia uwięzionego Diderota przeczytał w „Mercure de France” pytanie Akademii w Dijon: „Czy odrodzenie się nauk i sztuk przyczyniło się do oczyszczenia obyczajów?”. Ogarnięty nagłym olśnieniem, sformułował tezę, która stała się fundamentem jego filozofii: cywilizacja i postęp nie udoskonaliły ludzkości, lecz ją zdemoralizowały i zniewoliły. Rozwinięcie tej myśli w „Rozprawie o naukach i sztukach” (1750) przyniosło mu nagrodę i głośną sławę.
Kolejne dzieła tylko umacniały jego pozycję jako oryginalnego i kontrowersyjnego myśliciela. W „Rozprawie o pochodzeniu i podstawach nierówności między ludźmi” (1755) argumentował, że nierówność społeczna nie jest stanem naturalnym, lecz wynika z instytucji własności prywatnej. W „Nowej Heloizie” (1761) gloryfikował uczucie i prostotę, stając się prekursorem romantyzmu. W traktacie „Umowa społeczna” (1762) sformułował rewolucyjną koncepcję woli powszechnej (volonté générale) i suwerenności ludu, głosząc, że „Człowiek rodzi się wolny, a wszędzie jest w okowach”. Dzieło to stało się intelektualną podstawą dla późniejszych rewolucji, w tym francuskiej. Równie przełomowy był jego traktat pedagogiczny „Emil, czyli o wychowaniu” (1762), w którym postulował, aby edukacja szanowała naturalny rozwój dziecka i jego indywidualność, zamiast wtłaczać je w sztywne ramy.
Radykalne poglądy Rousseau, a zwłaszcza krytyka religii objawionej w „Emilu”, sprawiły, że zarówno we Francji, jak i w Genewie wydano na niego wyroki. Musiał uciekać z Paryża. Schronienie znalazł m.in. na ziemiach ówczesnej Konfederacji Szwajcarskiej, a później, na zaproszenie Davida Hume'a, w Anglii. Paranoiczne usposobienie i skłonność do kłótni doprowadziły jednak do zerwania z Hume'em. W ostatnich latach życia, pogrążony w poczuciu prześladowania, pisał „Wyznania” (1782, wyd. pośmiertnie) – bezprecedensowe w swej szczerości dzieło, które zapoczątkowało gatunek autobiografii nowożytnej. Zmarł 2 lipca 1778 roku w Ermenonville, niedługo przed wybuchem rewolucji, której był duchowym ojcem.
Małżeństwo z Thérèse Levasseur
Przez większość życia Rousseau związany był z Thérèse Levasseur, prostą praczką, którą poznał w 1745 roku w Paryżu. Ich związek nie był typowym małżeństwem z miłości w sensie romantycznym; historycy często opisują go jako relację opartą na opiece i praktycznym wsparciu. Thérèse była niepiśmienna i prosta, co stanowiło kontrast dla intelektualnego środowiska filozofa, ale zapewniała mu stabilizację i oddanie. Para pobrała się w 1768 roku, po ponad dwudziestu latach wspólnego życia. Z piątki dzieci, które przyszły na świat, wszystkie zostały oddane do przytułku dla podrzutków – decyzja ta, motywowana przez Rousseau względami finansowymi i obawą przed destabilizacją życia, była później źródłem jego głębokich wyrzutów sumienia i stała się jednym z mrocznych tematów „Wyznań”. Thérèse pozostała przy nim do końca jego dni, choć ich relacja była złożona i naznaczona wpływami osób trzecich.



Komentarze