top of page
Szukaj

Tajna misja księżnej Izabeli Czartoryskiej

W latach 80. XVIII wieku Europa znajdowała się w przededniu głębokich wstrząsów. Na kontynencie dominowały trzy mocarstwa rozbiorowe: Rosja, Prusy i Austria, rządzona przez cesarza Józefa II Habsburga (1741–1790) – reformatora i przedstawiciela oświeconego absolutyzmu. Jego siostrą była Maria Antonina (1755–1793), królowa Francji, żona Ludwika XVI, która w tym czasie stawała się coraz bardziej znienawidzonym symbolem marnotrawstwa i dekadencji ancien régime’u w pogrążającej się w kryzysie finansowym Francji.

W tę skomplikowaną polityczną grę pomiędzy dworem wiedeńskim a wersalskim została wplątana Izabela Czartoryska. Kluczowym ogniwem, które związało ją ściślej z Habsburgami, było małżeństwo jej córki, Marii Anny, z księciem Ludwikiem Wirtemberskim w 1784 roku. Małżeństwo to, aranżowane przez wiedeński dwór, dało Izabeli dodatkowy „stempel wiarygodności” i wprowadziło ją w bezpośrednią orbitę wpływów politycznych Wiednia.

To właśnie w tym kontekście, najprawdopodobniej w latach 1783–1784 (cho

niektóre źródła wskazują na rok 1787), doszło do niezwykłego wydarzenia. Podczas jednej ze swoich podróży, prawdopodobnie we Lwowie, Izabela spotkała się z cesarzem Józefem II. Monarcha powierzył jej niezwykle delikatną i tajną misję: miał by

to niewielki pakiet lub list przeznaczony dla jego siostry, Marii Antoniny, w Wersalu. Józef II wybrał Izabelę nieprzypadkowo. Jako dobrze urodzona arystokratka, a jednocześnie osoba pozbawiona oficjalnego statusu dyplomaty, mogła podróżowa

stosunkowo swobodnie, nie wzbudzając podejrzeń. W ówczesnej Europie arystokratki często pełniły rolę nieformalnych kurierów w delikatnych sprawach dynastycznych, będąc mniej podejrzanymi niż oficjalni wysłannicy.

Izabela, traktując to początkowo jako rodzaj arystokratycznej przysługi, dostarczyła przesyłkę do Francji. Spotkanie z Marią Antoniną odbyło się w jej prywatnym gabinecie w Wersalu (lub w Petit Trianon). Atmosfera była napięta i pełna melancholii. Zawartość przesyłki pozostaje tajemnicą. Izabela podkreślała, że nie wiedziała, co zawiera, ale po sposobie jej powierzenia i przyjęcia musiała to by

sprawa wielkiej wagi. Historycy spekulują, że mógł to by

poufny list dyplomatyczny, instrukcje polityczne, a może nawet środki finansowe dla kłopotliwej królowej.

Z perspektywy czasu Izabela zdawała sobie sprawę, jak ryzykowna była ta misja. Gdyby wyszła na jaw, mogłaby zosta

oskarżona o szpiegostwo lub nielegalne pośrednictwo polityczne na szkodę interesów Francji. Jako Polka działająca na rzecz obcych mocarstw mogłaby też straci

reputację w kraju. Prawdziwe niebezpieczeństwo ukazało się jednak w pełni kilka lat później, wraz z wybuchem Rewolucji Francuskiej. Gdy w 1793 roku Maria Antonina została ścięta na gilotynie, każdy dowód współpracy z nią mógł oznacza

wyrok śmierci.

Jak napisała sama Izabela, gdyby w czasach terroru Robespierre’a wyszło na jaw, że przewoziła tajną korespondencję między „wrogiem ludu” a cesarzem Austrii, spotkałby ją ten sam los. Jej ironiczna uwaga: „Na szczęście Robespierre jeszcze nie istniał!” dosadnie podkreślała, jak blisko otarła się o wielką historyczną burzę, która zmiecie świat, którego była częścią.

Ta anegdota ukazuje więc nie tylko sie

 powiązań między europejskimi dworami, ale także symboliczną chwilę, w której świat ancien régime’u, nieświadomy nadchodzącego kataklizmu, odbijał się w zakratowanym oknie wersalskiego gabinetu.


Maximilien Robespierre (1758–1794) – francuski adwokat i jeden z najważniejszych przywódców Wielkiej Rewolucji Francuskiej, przywódca klubu jakobinów. Określany przydomkiem „Nieprzekupny” (L'Incorruptible) z powodu swojego rygoryzmu moralnego i bezkompromisowego oddania rewolucyjnym ideałom. Był głównym architektem Wielkiego Terroru (1793–1794) – okresu masowych egzekucji, w którym Komitet Ocalenia Publicznego, pod jego przywództwem, zwalczał rzeczywistych i domniemanych wrogów rewolucji, posługując się gilotyną jako narzędziem „republikańskiej sprawiedliwości”. Robespierre wierzył, że terror jest konieczny do obrony republiki przed wrogami zewnętrznymi i wewnętrznymi. Jego rządy opierały się na prawie o podejrzanych, które pozwalało aresztować każdego oskarżonego o brak entuzjazmu dla rewolucji. Stracono wówczas tysiące osób, w tym króla Ludwika XVI i królową Marię Antoninę. Sam padł ofiarą stworzonego przez siebie systemu – został obalony i stracony na gilotynie 28 lipca 1794 roku przez tych, których przerażała jego rosnąca władza i dalsze czystki. Jego śmierć zakończyła okres Terroru.




Cesarz Józef jawił mi się jako władca, ale uprzejmy w towarzystwie, okazywał nam wiele przyjaźni. Znajdując się we Lwowie podczas jego pobytu w Galicji, widywałam go często. Podczas jednego ze spotkań, które odbywał u nas, zapytał mnie, czy wybieram się do Montbéliard, odpowiedziałam mu, że to jest mój zamiar. „W takim razie – powiedział – niech pani pomyśli o Paryżu! I chciałbym, żebyście zanieśli paczkę ode mnie do Królowej. Zapewniłam go, że mimo iż nie było to moim zamiarem, zrobię to wyłącznie, aby wypełnić jego polecenie. Rzeczywiście, znajdując się w Montbéliard trzy miesiące później z powodu zaręczyn mojej córki Marii z księciem Wirtemberskim, pojechałam do Paryża, aby oddać Królowej paczkę, którą cesarz polecił mi wręczyć osobiście i bez zwłoki.

Z Paryża pojechałam do Wersalu. Królowa przyjęła mnie wspaniale w gabinecie, który przy świetle wydał mi się czarujący. Powiedziałam to Królowej w chwili przerwy, gdy rozmowa przycichła.

Uważa pani ten gabinet za czarujący – rzekła Królowa – ponieważ widzi go pani przy świetle. W dzień jest on dość smutny, okna wychodzą na mały dziedziniec i są zakratowane.”

Kiedy zobaczyłam te żelazne kraty, zasmuciło mnie to, bo zdawało się, jakby Królowa miała w nich przedsmak więzienia.

Jakie przeczucie. Co zawierała ta przesyłka – nie wiem. Po sposobie, w jaki mi ją powierzono i po tym, jak została przyjęta, musiała być czymś ważnym. Na szczęście władza Robespierre jeszcze nie istniała! Inaczej mogłabym zostać pociągnięta do odpowiedzialności za tę misję.


 
 
 

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń
bottom of page